czwartek, 28 listopada 2019

Skaza

"SKAZA"



Autor- Robert Małecki
Liczba stron- 567
Wydawca- Czwarta Strona
Rok wydania- 2018
Kategoria- Kryminał, Sensacja, Thriller


OPIS:
Zimą 2018 roku ze skutego lodem jeziora zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka. Patolog jest pewien, że śmierć chłopca nastąpiła w wyniku utonięcia. Znamion przestępstwa nie nosi też ciało starszego, bezdomnego mężczyzny o nieustalonej tożsamości. Oba zgony łączy tylko mroźna noc. A to niestety za mało, by rozpocząć śledztwo...
Jednak zdaniem komisarza Bernarda Grossa pytań w obu sprawach jest więcej niż odpowiedzi. I kiedy zacznie je zadawać, mieszkańcy pobliskiego miasteczka nabiorą wody w usta. Gross przekonuje się z czasem, że ich milczenie to mur,
za którym czają się duchy przeszłości.
Kluczem do odkrycia prawdy może okazać się wyjaśnienie starej sprawy tajemniczego zaginięcia…

RECENZJA:
„Skaza" Roberta Małeckiego to pierwsza książka tego Autora, którą miałam okazję przeczytać. Mój debiut z jego twórczością uważam za jak najbardziej udany. „Skaza" od pierwszych akapitów wzbudziła we mnie zainteresowanie. Autor pięknie opisuje miejsca, w jakich dzieje się akcja. Momentami są one tak dokładne, że miałam wrażenie, iż oglądam film, a nie czytam książkę. Głównym bohaterem jest komisarz Bernard Gross. Książka opowiada o zbrodni sprzed lat oraz o nieszczęściu, jakie spotkało samego Grossa. Bohater pomimo tragedii, jakiej doświadczyła  jego rodzina, pomimo problemów, które potem z tego wynikły, nie przestaje być profesjonalistą i wykonuje swoje zadania dokładnie i zawsze do końca nie przestając być „ Prawdziwym Psem" jak nazywa się prawdziwych policjantów, którzy w pełni zatracili się w profesjonalizmie swojej służby, którzy potrafią intuicyjnie na podstawie swojego doświadczenia rozwiązać najbardziej zagmatwane sprawy. Jak już wcześniej napisałam „Skaza" porwała mnie od samego początku. Bardzo zżyłam się z postacią głównego bohatera. Prawdopodobnie, dlatego gdy dobrnęłam do końca książki, pierwsze, co poczułam to niedosyt, trochę smutek, że to już koniec tej opowieści. Nie mogę się już doczekać kolejnego spotkania z komisarzem Grossem. To, co w kryminałach lubię najbardziej to niedomówienia, zwroty akcji, niepewność i to, co przychodzi zazwyczaj na koniec, a co Robert Małecki zrobił po mistrzowsku, niespodziewane zakończenie, wyjaśnienie domysłów, które snułam przez cały czas czytania i które okazały się nie do końca trafione😊😊 Chciałabym zwrócić jeszcze uwagę na cześć książki, w której znajdują się podziękowania. Bardzo lubię tę część. Dzięki niej , a tak jest właśnie w przypadku „Skazy" czytelnik może się dowiedzieć jak dużo pracy i poświęcenia kosztuje autora stworzenie czegoś naprawdę dobrego. Jak wiele osób pomaga autorowi zbudować naprawdę dobrą historię, chociażby przekazując mu informacje na temat historii miasta, w którym dzieje się akcja. Dlatego właśnie szacunek dla Pana Panie Robercie, ponieważ książka jest naprawdę bardzo dobra. Szacunek za to ze docenia Pan ludzi, którzy dali cząstkę siebie. Cząstkę, która przerodziła się w bardzo dobry kryminał.

PODSUMOWANIE:
Reasumując, „Skaza" jest naprawdę bardzo dobrze przedstawioną historią zbrodni sprzed lat. Polecam szczególnie osobą, które nie nastawiają się tylko i wyłącznie na ciągłą akcje i jej zwroty, krew lejącą się strumieniami flaki walające się na każdym kroku. Przedstawiona tu historia daje do myślenia, prowadzi nas przez szereg innych spraw i wydarzeń, łączy nas z przeżyciami i problemami komisarza Grossa, ostatecznie dając nam duże BUUM i takie zakończenie, jakiego kompletnie się nie spodziewałam. Z mojej strony serdecznie polecam. Ja na pewno sięgnę po kolejne książki Roberta Małeckiego.






























                                                                                        



2 komentarze:

  1. Zgadzam się z Tobą w 100%. Małecki na świetne, spokojne pióro i nie epatuje przemocą. Również polecam, kto nie zna niech się zabiera raz- dwa za czytanie!

    OdpowiedzUsuń